moj-wlasny-blog blog

Archiwum dla: Kwiecień, 2011

Tarot …

przez , 30.kwi.2011, w Bez kategorii


Dziś postanowiłem opublikować to co wyszło mi w kartach Tarota, co prawda za pomocą oline był to Tarot, ale coś w tym chyba jest…

UMIARKOWANIE

W obecnej sytuacji powinieneś zachować umiar, spokój i
równowagę. W każdej sprawie lepsze będzie dla Ciebie dążenie do zgody i
pojednania oraz wstrzemięźliwość. Najlepsze efekty osiągniesz
przystosowując się do sytuacji, wykazując się skromnością, darząc innych
ciepłem i przyjaźnią. Obserwuj sprawy spokojnie i z opanowaniem, nie
daj nikomu zbić się z tropu. Zwróć swoją uwagę na osiągnięcie stanu
równowagi. Zanim przedsięweźmiesz jakieś działania dojdź do porządku sam
ze sobą, odrzuć wszelkie kłótnie, zazdrość, wątpliwości i ambicję. Idąc
swoją drogą nie musisz niczego się obawiać, gdyż karta ta zapowiada
osiągnięcie zadowolenia w każdej dziedzinie, w sprawach rodzinnych,
zawodowych, w przyjaźni i w miłości.
Wypełniasz postawione przed Tobą obowiązki metodycznie i spokojnie,
jesteś w pracy rozluźniony, nie ma potrzeby, żebyś się spieszył.
Jeśli pytałeś o uczucia, to karta ta mówi o szczęśliwym związku, pełnym
miłości, zaufania, otwartości i przyjaźni. Nastawiony jesteś na
przeżywanie wewnętrzne, na intymność i prostolinijność.
Możesz teraz osiągnąć harmonię i jedność ciała, umysłu i duszy,
wewnętrzny spokój, zgodę ze samym sobą.

 


RYDWAN

Przepełnia Cię pozytywna energia, jesteś zdecydowany dokonać
kroku naprzód. Podjąłeś decyzję i teraz chcesz realizować nowe cele z
pasją i radością. Masz zaufanie do siebie i do przyszłości, widzisz
wizję, do której dążysz, jesteś gotów podjąć ryzyko. Masz w sobie duży
potencjał, zdolności do wykonania zadania, ale karta ta wskazuje na brak
doświadczenia w dziedzinie, którą wybrałeś, wkraczasz na nieznany
teren. Musisz uważać, żeby nie przecenić własnych sił, powściągnąć
skłonności do pychy i nadmiernej pewności siebie. Lepiej będzie dla
Ciebie, gdy przyjmiesz do wiadomości fakt, że musisz jeszcze dużo się
nauczyć i podejdziesz do tematu w większą pokorą.
Jesteś bardzo ambitny, dokonałeś dużego skoku naprzód, uwolniłeś się od
tego, co Cię niepotrzebnie obciążało, od niepewności i wątpliwości.
Pragniesz samodzielności. Twoje przedsięwzięcia mają wielkie szanse
powodzenia, jeśli będziesz potrafił zapanować nad emocjami i popędami.
W dziedzinie uczuć karta ta może oznaczać to, że poznałeś osobę, która
wywarła na Tobie wielkie wrażenie i jesteś zdecydowany zabiegać o nią,
starać się, a nawet walczyć, jeśli będzie taka potrzeba, uważaj tylko,
żeby brać pod uwagę również pragnienia tej drugiej osoby, nie tylko
własne a wówczas stworzycie doskonały związek.

 


EREMITA

Dojrzałeś do tego, żeby w samotności przemyśleć swoje życie,
pragnienia i cele. Wszedłeś w fazę, w której potrzebne jest Ci
odosobnienie, przebywanie w miejscu cichym, z dala od ludzi, po to, by
móc osiągnąć wewnętrzny spokój. Doświadczyłeś w dotychczasowym życiu
wiele i teraz czas, aby skupić się na wnętrzu, skonsolidować dotychczas
zdobytą wiedzę praktyczną. Być może potrzebujesz czasu, aby odnaleźć
siebie w zamęcie codzienności. Gdzieś po drodze mogłeś zapomnieć o
swojej właściwej motywacji, o celach, które chciałeś osiągnąć,
pragnieniach i marzeniach, które miałeś. Ważne jest teraz, abyś odkrył
je na nowo, dokonał podsumowania dotychczasowego życia i sprawdził, czy
pozostałeś sobą w zgiełku życia.
Możesz mieć tendencję do stawiania sobie wysokich wymagań,
perfekcjonizmu i być może powinieneś wejrzeć w głąb siebie i sprawdzić,
dlaczego taki jesteś, czy rzeczywiście jest to konieczne, czy tylko w
ten sposób usiłujesz uporać się ze strachem przed życiem.
W związku uczuciowym może ta karta oznaczać osamotnienie, potrzebę
zrozumienia wzajemnych potrzeb i nawiązania relacji na wyższym, duchowym
poziomie. 

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

i co tu dalej

przez , 29.kwi.2011, w Bez kategorii

I nic. Cisza. Już pewnie nie usłyszę nic, co mogłoby dać mi
nadzieję…
Przykro mi i to okrutnie, nie sądziłem że sprawy obiorą taki kierunek.
Wiem, że dużo na głowie ma mój Skarb, jednak ciągle nad jednym nie można
rozmyślać. W życiu, życie płynie różnymi strumieniami i to równolegle. Sprawy i
różne sytuacje, toczą się w jednym czasie i miejscu. Nie można przecież,
skupiać się tylko na jednym, kiedy inne aspekty życia również wymagają chwili
na ich rozwiązanie, a przynajmniej rozważenie, przedyskutowanie…

Widać, nie chce rozmawiać ani poruszać odsuwanych ciągle tematów.
Godzę się powoli z tym. W życiu nie zawsze otrzymuje się odpowiedzi. Widocznie
jestem staroświecki, choć zawsze myślałem, że szczera rozmowa to klucz to
osiągnięcia jakiegoś widzialnego spektrum… Tymczasem mam wrażenie, że jestem odsunięty
zupełnie na bok- jak zbędny i zadający za dużo pytań niewygodny jegomość. 


Kocham go i kochać będę, bardzo szczególe miejsce zajmuje w moim sercu.

 





Dziś piątek, czuję się skarcony przez życie, choć nie wiem czym sobie na to
zasłużyłem.

Mam nadzieję, mimo wszystko mam. Mówią „Nadzieja umiera ostatnia” ja
nadzieje mam – jeszcze.

Dziś złożyłem wypowiedzenie z pracy. Czas wziąć życie w swoje ręce, postarać
się pokierować je tak by coś w życiu osiągnąć. Czy mi sie uda? Tego nie wiem.

Nie wiem nawet czy planowany mój wyjazd w celu zarobkowym, dojdzie do skutku.
Niby wstępnie wszystko zaplanowane jednak jak wiadomo nawet najlepsi kumple
mogą sie w ostatniej chwili wypiąć. Zobaczymy.

Zostaw komentarz :, , więcej...

nadzieja

przez , 19.kwi.2011, w Bez kategorii

Kolejny dzień, cieżki i niezmiernie bolesny.
Nie mogę żyć bez niego. Tęsknie i ciągle o nim myślę, to jakie we mnie są uczucia, są nie do opisania. Aż sam siędziwię że zdolny jestem takie mieć. To coś pięknego, wzniosłego i prawdziwego.

Kocham go takiego jaki jest, bez żadnych zmian. Jeśli tylko on chcę wyjechcać to oczywiście wyjedzie, ale albo ze mną albo juz na zawsze sam.
Już wiem że moje serce i ciało należy tylko do niego. Jak to wszystko się skończy?
Naprawdę nie wiem, ale jestem ciągle dobrej myśli. Pragnę go całego dla siebie i tylko dla siebie!!!!

Jednego jestem pewien. Czeka nas rozmowa i to poważna.
Jaki będzie jej skutek się jeszcze okażę, mam jednak nadzieję że wszystko będzie dobrze. Ponieważ jeśli ta jego miłość jest naprawdę prawdziwa i silna to sytuacja powinna sie wyklarować.

Miał trzy miesiące. Od początku lutego do kwietnia. Myślałem że dam mu jeszcze kilka dni, tydzień bądź dwa do maja, ale nie jestem wstanie znieść tej niewiedzy psychicznie. To jaką mam huśtawkę emocjonalną i psychiczną nie wie nikt. Chcę wiedzieć!!!! Nie dam rady już tak dłużej tak tego ciągnąć i żyć w zawieszeniu.

Nic samo sie nie rozwiąże i decyzje zawsze musimy podejmować sami.

Z wyrazami ogromnej miłości dla mojego kochanego Urwiska.

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

sam nie wiem co o tym myśleć!!!

przez , 17.kwi.2011, w Bez kategorii

 Dziś zacznę od tego,
że od czwartku miałem wspaniały humor, aż trudno uwierzyć że jedno zdanie
wypowiedziane, może tak podnieść na duchu i dodać wiary. Bardzo mi było miło
kiedy usłyszałem: „Nie idę sam, bo jesteś moim chłopakiem, ukrywanym na razie ale
jednak chłopakiem” pamiętam bardzo dokładnie to zdanie i ciągle zachodzę w
głowę jak dalece – ma ono przesłanie.
Czy to tylko czcze gadanie – słowa zbudowane w zdanie, bez jakiegoś konkretnego
przyszłościowego wyrazu, czy też faktycznie miało to na celu danie mi do
zrozumienia, że będziemy razem i to już wkrótce… Nie wiem.

To jednak było w czwartek ale dziś mamy niedzielę, wiele się
zmieniało i wiele wydarzyło. W zasadzie ostatnia miniona doba, ostudziła mój
entuzjazm. Bo jak mogę znieść fakt wizyty tego drugiego? Nawet nie wiem jak wyrazić
to co czuję, to takie ciężkie i bolesne. Dlaczego los tak nade mną się pastwi w
tej sferze?
Miłość to potężne narzędzie, ale tez potężnie może mimo wszystko ranić, jak mam
się zachować, co zrobić i jak żyć ze świadomością wydarzeń które nastąpią w
kolejnych kilku dniach.

Muszę się wycofać, dać wolną rękę i czekać. Nie wyobrażam sobie być pod jednym
dachem we trójkę, gdzie ja musze zachowywać pozory, że nic się nie dzieję. Mi i
tak na samą myśl serce pęka a co mówić widzieć to.

Patrzyć jak moje Słoneczko  jest w innych
ramionach… sytuacja nie do zniesienia…
Rozumiem, że dla mojego ukochanego najlepiej by było mieć nas obu przy sobie,
jednak to nie możliwe i możliwe być nigdy nie będzie. Oddał bym wszystko, aby
móc być u jego boku, by wspólnie, razem pokonywać trudy życia, dorabiać się
wspólnie własnej przyszłości.
 To jednak póki co jest niemożliwe. I
wszystko to nie zależy ode mnie.

Kiedyś moje kochanie powiedziało, że czas pozwoli nam zweryfikować to co do siebie czujemy, że musimy pokonać wiele jeśli to przetrwamy, nic nigdy nas nie rozdzieli. Minęło już ponad cztery miesiące chyba tyle czasu powinno wystarczyć do podjęcie decyzji…
Odpowiem na to. Już przeżyliśmy bardzo wiele razem, nie można temu zaprzeczyć. Dzień za dniem niósł nam nowe wyzwanie ( sprzedaż, dziwne akcje, smutek) byłem i wspierałem i wspierać zawsze będę. To wszystko jak tak pomyślę, już stanowi ogromny dowód na to że nic nie jest nas wstanie zniszczyć. Kocham mojego Urwisa i to szalenie. Niech mnie już więcej nie testuje, bo sprawia mi tylko ból.

Przede mną ciche, pełne bólu, żalu i cierpienia dni. Na domiar
złego samotne święta, które przyjdzie mi spędzić w domowym zaciszu, też nie
będą wcale łatwe. Dziwne to uczucie, wiedząc że mój urwisek jest z dala ode mnie…
No cóż do pewnych rzeczy muszę przywyknąć, nie ma rady. Mam nadzieję, że to się
już wkrótce zmieni.

Obecnie jest idealny okres na zmiany dla mojego Słonka, musi tylko uwierzyć że wszystko da sie zrobić – uwierzyć w siebie. Nowy zapoczątkowany krok w przyszłość, nowe postanowienia winny tu się również znaleźć. Razem damy sobie radę we wszystkim, tylko potrzeba chęci tych zmian. Drzwi do przeszłości możemy zamknąć razem wspólnie…

Niebawem moje urodziny i mam takie małe – ciche życzono, chciałbym by ono właśnie
się spełniło, reszta nie jest w tym momencie dla mnie ważna.

1 komentarz :, , , , , więcej...

rozyślanie…

przez , 12.kwi.2011, w Bez kategorii

Świat oszalał albo ja jestem szalony. Czy nikt nie słyszy mojego wołania o
nadzieję, miłość i bliskość. Życie w niewiedzy i niepewności jest ciężkie i
chyba nikt nie jest mnie wstanie zrozumieć i postawić się w mojej sytuacji. Czy
to zawsze musi być tak pod górkę. Cios za ciosem spada na barki bez
najmniejszego uprzedzenia.

Ciężkie i bolesne to życie, jednak czy tak wiele człowiek wymaga od tego
pokręconego życia? Nie, na pewno niewiele.
Czasem słońce a czasem deszcz – to byłaby dla mnie w miarę przyzwoita
równowaga.

W moim życiu dominuje deszcz a raczej ulewa przed którą nie mogę się
nigdzie skryć. To demotywujące na tyle, że nie ma się czasem chęci na dalszą
egzystencję, w jakże trudnym i dzikim świecie, który rządzi się własnymi
prawami.

Miłość to ból, kiedyś ktoś powiedział i przyznam szczerze, że jest w tym
jakaś prawda.
W szczególności gdy jest to miłość zakazana…

Może i zachowuje się egoistycznie ale ile człowiek tak może żyć w niepewności,
zawieszeniu. Chciałbym wiedzieć- tak po prostu… Przede mną czekania jeszcze
miesiąc… Chcę, pragnę i szleje na jego punkcie, ale czy to wystarczy? Z dnia
na dzień mam wrażenie, że kocham go coraz mocniej- o ile można kochać jeszcze
mocniej.

Pragnę troszczyć się o tę jedyną ukochaną osobę, być blisko i wspierać ją
nie tylko fizycznie, materialnie ale i duchowo, bo na tym polega według mnie
prawdziwa miłość. Robić wszystko i dać jej wszystko,  by nie czuła się źle, samotnie czy bezradnie. Jeśli
się kogoś prawdziwie kochania… nie liczy się nic jak „dobro” ukochanej osoby a
sama świadomość, że dajesz z siebie wszystko – niemal uskrzydla.

Jednak wiadomo życie pisze dziwne scenariusze.
Czy nasze drogi się skrzyżują na tyle by móc wspólnie iść przez życie?
Czy też po wyjeździe, już nigdy w życiu się nie zobaczymy – bo nie zobaczymy
się. Każdemu z nas wówczas zostaną wspomnienia(dla jednego bolesne dla drugiego
może mniej) i tylko one będą nas prześladować do końca życia a wraz z nimi
świadomość czy dobrą drogę się wybrało, odrzucając to co podsunął nam los czy
sam Najwyższy.
Co prawda nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości – ale nic nie dzieję
się bez powodu.
To, że już stanęliśmy na swojej drodze jest już jak dla mnie wyraźnym
przesłaniem od samego Stwórcy…

Nie zniósłbym tak bolesnego spotkania, gdzie świadomość i serce nie idą w
parze…

 

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

ech :/

przez , 09.kwi.2011, w Bez kategorii

Jak zwykle ostatnimi czasy czuję się samotny i niepotrzebny.
Dziwne to uczucie, ale tak właśnie jest. Mam wrażenie znajdywania się w próżni,
w której lawiruje bezwładnie. Pustka jaką czuję i swego rodzaju niekompletność,
jest niczym cierń. Brak pewności w przyszłość jaką chciałbym mieć, zniechęca i
dołuje mnie, pomimo wewnętrznej walki jaką z tym uczuciem toczę. Coraz częściej
jest mi na tyle ciężko, że …. i tu wykropkuje :)

 


 

 

 




„Pokochałem Ciebie, sam już nie wiem kiedy,
Lecz kochać przestanę, chyba tylko wtedy,
Kiedy mnie mogiła do snu ukołysze
 I twego głosu już nigdy nie usłyszę.”

 

 

2 komentarze :, , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...