moj-wlasny-blog blog

rozyślanie…

przez , 12.kwi.2011, w Bez kategorii

Świat oszalał albo ja jestem szalony. Czy nikt nie słyszy mojego wołania o
nadzieję, miłość i bliskość. Życie w niewiedzy i niepewności jest ciężkie i
chyba nikt nie jest mnie wstanie zrozumieć i postawić się w mojej sytuacji. Czy
to zawsze musi być tak pod górkę. Cios za ciosem spada na barki bez
najmniejszego uprzedzenia.

Ciężkie i bolesne to życie, jednak czy tak wiele człowiek wymaga od tego
pokręconego życia? Nie, na pewno niewiele.
Czasem słońce a czasem deszcz – to byłaby dla mnie w miarę przyzwoita
równowaga.

W moim życiu dominuje deszcz a raczej ulewa przed którą nie mogę się
nigdzie skryć. To demotywujące na tyle, że nie ma się czasem chęci na dalszą
egzystencję, w jakże trudnym i dzikim świecie, który rządzi się własnymi
prawami.

Miłość to ból, kiedyś ktoś powiedział i przyznam szczerze, że jest w tym
jakaś prawda.
W szczególności gdy jest to miłość zakazana…

Może i zachowuje się egoistycznie ale ile człowiek tak może żyć w niepewności,
zawieszeniu. Chciałbym wiedzieć- tak po prostu… Przede mną czekania jeszcze
miesiąc… Chcę, pragnę i szleje na jego punkcie, ale czy to wystarczy? Z dnia
na dzień mam wrażenie, że kocham go coraz mocniej- o ile można kochać jeszcze
mocniej.

Pragnę troszczyć się o tę jedyną ukochaną osobę, być blisko i wspierać ją
nie tylko fizycznie, materialnie ale i duchowo, bo na tym polega według mnie
prawdziwa miłość. Robić wszystko i dać jej wszystko,  by nie czuła się źle, samotnie czy bezradnie. Jeśli
się kogoś prawdziwie kochania… nie liczy się nic jak „dobro” ukochanej osoby a
sama świadomość, że dajesz z siebie wszystko – niemal uskrzydla.

Jednak wiadomo życie pisze dziwne scenariusze.
Czy nasze drogi się skrzyżują na tyle by móc wspólnie iść przez życie?
Czy też po wyjeździe, już nigdy w życiu się nie zobaczymy – bo nie zobaczymy
się. Każdemu z nas wówczas zostaną wspomnienia(dla jednego bolesne dla drugiego
może mniej) i tylko one będą nas prześladować do końca życia a wraz z nimi
świadomość czy dobrą drogę się wybrało, odrzucając to co podsunął nam los czy
sam Najwyższy.
Co prawda nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości – ale nic nie dzieję
się bez powodu.
To, że już stanęliśmy na swojej drodze jest już jak dla mnie wyraźnym
przesłaniem od samego Stwórcy…

Nie zniósłbym tak bolesnego spotkania, gdzie świadomość i serce nie idą w
parze…

 

:, , , , , , ,

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...