moj-wlasny-blog blog

Archiwum dla: Grudzień, 2017

Pragnienia, Marzenia a realia Życia….

przez , 06.gru.2017, w Bez kategorii

Życie….

Minęło już kilkanaście lat, od czasu kiedy będąc młodym człowiekiem marzyłem o kąciku na ziemi.
Z biegiem lat starałem się ciągle dążyć do celu i choć było niekiedy bardzo trudno to ciągle brnąłem do przodu. Dziś wiem, że nie do końca było warto, kłaść na szli zdrowie…

Ta wędrówka doprowadziła mnie w rezultacie do punktu kiedy życie powoli przestaje dawać a zaczyna odbierać… Czyżbym nie zdążył z moim małym marzeniem… na to wygląda.
Pomimo że bez dachu nad głową, postanowiłem spróbować coś zmienić.  
Przez lata gromadziłem to co mogłem, dorabiałem się od zera. Tak, dosłownie od butów po talerz, nie miałem niczego prócz tego co miałem na sobie.

Wielu ludzi by zapytało a rodzice czy rodzina – nie pomogli? Hmmm Otóż nie, nie pomogli. Tak się złożyło, że miłości i ciepła rodzinnego los mi nie dał posmakować. Cóż przecież tak bywa i nie jestem jedyny na świecie. Może dlatego miałem największe jedno z marzeń- by mieć soje cztery kąty, by nikt ni nie powiedział to nie twój dom, wynoś się!!! 

Zacząłem pracować, kształcić się a nawet zmieniać profesje zawodową, wszystko po to by wieść w miarę godne oraz uczciwe życie. Nie piłem, nie brałem żadnych używek, przestałem palić.

Tak bardzo marzyłem i starałem się, by moje pragnienie stało się rzeczywistością. Czy za dużo, mieć swoje miejsce na ziemi… mały domek na uboczu, z dala od zgiełku pośród zieleni, gdzie mógłbym mieć swój mały azyl?? Widocznie za dużo żądałem od losu.

 

Wiedząc, że nie podołam zrealizować marzenia, postanowiłem szukać szczęścia zagranicą, wyjechałem. 

Cóż i choć inni by stwierdzili o wyjechał to teraz ma kasy jak lodu, to muszę powiedzieć że są w wielkim błędzie. Żyje się bo się żyje, nieco lepiej niż w kraju, ale nie aż tak dobrze by było człowieka stać na wszystko czego zapragnie. Życie na emigracji jest ciężkie i nie mam tu na myśli samej rozłąki z rodziną. 

Tutaj też jest ciężko, też trzeba pracować, zmagać się z rzeczywistością życia, płacić rachunki, podatki, kupować żywność czy nabywać rzeczy/przedmioty potrzebne do życia.
Wynająć jakieś cztery ściany i starać się by na wszystko starczyło. Często staje przed wyborem co opłacić najpierw a co może poczekać.
Życie na cudzej ziemi nie zawsze jest usłane różami.
Pracowałem, pracuje na ile mogę ale zagubiłem coś po drodze.. zapytacie co? Otóż zagubiłem szacunek do zdrowia.. Teraz zastanawiam się czy było warto tak znosić stres, ludzką obłudę, kłamstwo, zawiść czy dyskryminacje, która od czasu referendum Bretixu stała się bardziej złowieszcza. Tak zastanawiam się co będzie później, byłbym głupcem gdybym się nie martwił i nie zastanawiał…

Co będzie kiedy będę musiał stąd wyjechać, gdzie będę żyć, gdzie będę mieszkać.
Przecież nie mam nic, prócz kilka rzeczy ruchomych, które w ciągu lat się dorobiłem. 
Nie wiem co pocznę, co zrobię, gdzie pójdę… to dla mnie zagadka, problem ponad moje siły, męczy męczy me.
Już nie jestem coraz młodszy by znów zaczynać od nowa.

Czy każdy homoseksualista ma takie problemy – nie wiem…

Wiem jedno… ja mam…

Zostaw komentarz :, , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...