moj-wlasny-blog blog

Tag: dzien

…czas…

przez , 06.lut.2011, w Bez kategorii

Mamy miesiąc luty a dzień za dniem wydaje się być tylko troszkę lepszy od dnia poprzedniego. To bardzo dobrze bo oznacza to godzenie się z życiem…
Mimo iż wiele zmian przyniósł ostatni czas, ja ciągle czuję się jeszcze zagubiony. Rozstanie boli tymbardziej, że główny powód wcale nie był taki jaki moja była druga połowa mówiła.
Okazało się bowiem, że całym powodem naszego rozejścia była osoba trzecia.
Tak… zostałem oszukany i siłą mój były chciał na mnie zwalić winę, żeto z mojego powodu doszło do rozpadu jakże długiego i cudownego związku. Toprzykre, że ów osoba trzecia siłą wtargnęła w nasze życie i rozbiła to co tak długo było pielęgnowane w związku.

Dziwi mnie wiele i mam głęboki żal do swojego partnera, że nie dość że mnie okłamywałi mówi nie prawdę, to że tak łatwo przekreślił te nasze minione lata wspólnego życia. Rozumiem zakochanie ale nie rozumiem naiwności i łatwowierności jaką okazał swojej nowej sympatii młodszej o prawie 14 lat. Ta jego przyjaźń jest bez przyszłości wiem to zarówno ja jak i osobnik „Destruktor Związkowy” za którego przyczyną doszło do tego do czego doszło.
Nadal kocham i będę kochać swojego partnera i boli mnie to, że będzie skrzywdzony a przecież mimo wszystko ja nie życzę mu źle. To, że mój były partner uległ złudnej i nie przyszłościowej nadziei, oczarowany młodzieńczym widokiem, skrupulatne ukrywaną nie nie bezinteresownościową młodzieńca a chęcią zysków materialnych i zawodowych – łudząc się że osiągnie się wiele korzyści, trochę mnie dziwi.
Boli mnie, że za tą całą maską gówiarzowej niewinności kryją się nie czyste zamiary i że w ten sposób skrzywdzi moją ciągle drogą mi sercu osobę. To smutneale faktem jest, że ja już nie mam wpływu na swojego byłego mężczyznę, gdyż jest mocno oczarowany i zachłyśnięty nową znajomością.
Mam wiele mu do powiedzenia ale i też nie wiele mam mu chęć powiedzieć, gdyż tonie przyniesie żadnego skutku – a wiem to bo już próbowałem :/

…Czas mija mi na wyprowadzce. Cieszę się, że istnieje tak wiele dobrych duszktóre niosą mi chęć pomocy. Gdyby nie oni trudno by mi teraz było rokować jakby się potoczyły te ostatnie cztery tygodnie. Jestem wdzięczny losu czy innym siłom, które nade mną rozpostarły ramiona chroniąc i prowadząc w tym trudnym momencie.
Ma wdzięczność jaką mam wobec tych wspaniałych osób, które mnie wspierają nietylko duchowo… jest nie do określenia. Dziękuję z całego serca…

Wiem, że teraz czaeka mnie nowy etap w życiu, etap gdzie wszystko zacznę od poczatku… 

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

Piątkowo :)

przez , 19.lis.2010, w Bez kategorii

Od piątej rano jestem na nogach, zresztą jak co dzień.
Dawniej byłoby to nie do pomyślenia, abym mógł wstawać o takiej porze. Jak to
życie wymusza na człowieku wszelkie zmiany. Czasem na dobre czasem na złe, ale
zawsze narzuca nam pewne zachowania.

Miniony tydzień minął mi rożnie, choć naprawdę nie
najgorzej. Trochę stresu związanego z pracą, trochę swoich innych problemów.
Wszystko to jednak w umiarkowanej mierze :)

Stałem się ostatnio bardziej wyciszony, spokojniejszy i
przede wszystkim energiczniejszy. Kto wie, może to zasługa siłowni na którą
twardo uczęszczam dwa- trzy razy w tygodniu. Początkowo trochę się jej
obawiałem, ale widzę że wcale nie potrzebnie.

W czwartek wyprawiłem się do centrum na kawę. Bardzo miło i
spokojnie spędziłem czas, kawa okazała się wyjątkowo smaczna. Lubię takie
wypady :)
Szkoda tylko że tak rzadko mam je, ale może coś się zmieni… kto wie…

W drodze powrotnej dużo myślałem nad różnymi sprawami, które
zakrzątają mi głowę ostatnimi czasy.
Mam różne przemyślenia o których raczej ciężko pisać. Tak czy inaczej
potrzebuję odrobinę oderwać się od rzeczywistości. Ja muszę pobyć trochę sam- jakoś
wszystko mnie przytłacza a z dnia na dzień jest mi ciężej i ciężej.

Muszę mieć
czas i warunki na przetrawienie tego wszystkiego – to dla mnie bardzo ważne…
Męczy mnie cała ta domowa sytuacja, ale nie widzę póki co perspektyw na zmianę
obecnego stanu rzeczy.
To straszne i przygnębiające – czasem jak tak człowiek
pomyśli.

Wiem, że ciężko zrozumieć taką jednostkę osobową, jaka
stanowię w tym zakręconym świecie. Mam wyjątkowe sposób na postrzeganie świata.
Do tego mam jak to mówią inni dość specyficzne poczucie humoru i porównują go
do humoru angielskiego.
Nie wiem czy to prawda, ale jak się mawia, jesteś takim
jakim widzą Cie inni, wiec musi w tym coś być.

Na domiar wszystkiego zrobiłem
się bardziej śmiały i bezpośredni, co nie kiedy bywa kłopotliwe.
Nie każdemu to
odpowiada.

Zawsze byłem osobą skrytą, skromną i bardzo wstydliwą. Wszystko tłamsiłem i gryzłem w sobie. Hehe. Wystarczyło, że ktoś powiedział
sprośne słowo w mojej obecności a oblewałem się rumieńcem. Teraz takie
zachowanie raczej mnie nie dotyczy. Co zrobić życie uczy nas i oswaja z różnymi
sytuacjami i rzeczami…

Jutro sobota i oczywiście przypada mi zjazd :( mam szczerze
dość już tej szkoły, oby do lutego. Nie mogę pojąć co mi strzeliło do głowy z
tą edukacja na stare lata.

 

 

 

 

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

dzień

przez , 13.lip.2010, w Bez kategorii

Kolejny upalny piękny dzień, choć
inni narzekają tylko na ten żar lejący się z nieba, Ja jestem wdzięczny za każdy
ciepły promyk słońca. Trochę szkoda mi jedynie, że ciągle brak mi czasu na przy-smolenie
ciała w potoku świetlistych promieni. Mam nadzieję że już wkrótce znajdę czas
na małe opalanie:)

 

 


Dziś wtorek a ja po wczorajszym
bieganiu ciągłe czuje dyskomfort, dziś też miałem biegać, ale mój towarzysz się
wyłamał. Godzina wczorajszego biegania wystarczyła na to aby moskity wyprawiły
sobie ucztę na moim całym ciele. Bąbel na bąblu jak to mawiają. Jutro bez
środka komarobójczego się na pewno nie wybiorę. Ten kto powiedział „Sport to
zdrowie” na pewno nie miał na myśli małych, wrednych krwiopijców.

 

 

 

1 komentarz :, , , , , więcej...

Ach ten Maj

przez , 10.maj.2010, w Bez kategorii

Zacznę od
tego że początki maja zawsze są dla mnie ciężkie, przynajmniej od jakiegoś
dłuższego czasu. Pewnie niektórych nurtuje pytanie –dlaczego.

Otóż maj a w
dodatku drugi to dzień w którym oficjalnie kończę kolejne urodziny. Każdy kto nie
ma jedynki lub dwójki na początku cyfry, wie o czym mówię. Nie wiem kiedy ten
czas minął i przeraża mnie myśl że człowiek nie ma wpływu na mijające miesiące i
lata. A szkoda.

Czasem tak
sobie myślę, że moje zachowanie trochę nie pasuje do wieku, ale co zrobić kiedy
ja ciągle czuję się jakbym miał te (maksymalnie) 24 lata- pełen młodzieńczej werwy
i chęci do rozmaitych „zbytkow”. Mówiąc wprost to ja nie chce poważnieć, nie
chce się starzeć i koniec. Wiele bym dał za to aby ten czas zatrzymać, nie
martwić się kolejnymi zmarszczkami, które na tę stronę będą coraz liczniejsze.  No cóż … takie widać życie.

1 komentarz :, , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...