moj-wlasny-blog blog

Tag: porzadanie

niechciana samotność

przez , 09.cze.2011, w Bez kategorii

Czas płynie, powoli jakby zupełnie nie było mu śpieszno,
tylko dlaczego właśnie wtedy gdy człowiek chciałby by on przyśpieszył?

To już miesiąc od czasu gdy po raz ostatni widziałem mojego
Urwiska, bardzo zanim tęsknie. Chodzę struty i smętny. Co zrobić gdy serce tęskni.
Poddałem się tej miłości całkowicie.
A jeszcze aby tego było mało ciągle zżera mnie stres, związany z Urwiskiem i
jego oficjalnym partnerem. Boję się, że mój chłopczyk nie przeprowadzi rozmowy
w czerwcu dotyczącej rozstania. Boję się tego, bo to oznaczać będzie rozstanie
ale jedynie nasze. Mam takie postanowienie, którego sam się właśnie boję, ale
ja już naprawdę nie dam rady dłużej. Jeśli do tego dojdzie nie wiem czy będę w
stanie się podnieść z tego nieformalnego i cichego związku. Te minione miesiące
już mnie wystarczająco wykończyły, nie dam rady dłużej pociągnąć tego stanu
rzeczy bo siedem miesięcy niepewności, ciągłego stresu już daje mi się we
znaki. Jest mi ciężko z myślą o naszym rozstaniu, bo oddałem Urwiskowi całe
serce. Kocham go. I to tyle w dwóch słowach.

 

 

 

2 komentarze :, , , , , więcej...

sam nie wiem co o tym myśleć!!!

przez , 17.kwi.2011, w Bez kategorii

 Dziś zacznę od tego,
że od czwartku miałem wspaniały humor, aż trudno uwierzyć że jedno zdanie
wypowiedziane, może tak podnieść na duchu i dodać wiary. Bardzo mi było miło
kiedy usłyszałem: „Nie idę sam, bo jesteś moim chłopakiem, ukrywanym na razie ale
jednak chłopakiem” pamiętam bardzo dokładnie to zdanie i ciągle zachodzę w
głowę jak dalece – ma ono przesłanie.
Czy to tylko czcze gadanie – słowa zbudowane w zdanie, bez jakiegoś konkretnego
przyszłościowego wyrazu, czy też faktycznie miało to na celu danie mi do
zrozumienia, że będziemy razem i to już wkrótce… Nie wiem.

To jednak było w czwartek ale dziś mamy niedzielę, wiele się
zmieniało i wiele wydarzyło. W zasadzie ostatnia miniona doba, ostudziła mój
entuzjazm. Bo jak mogę znieść fakt wizyty tego drugiego? Nawet nie wiem jak wyrazić
to co czuję, to takie ciężkie i bolesne. Dlaczego los tak nade mną się pastwi w
tej sferze?
Miłość to potężne narzędzie, ale tez potężnie może mimo wszystko ranić, jak mam
się zachować, co zrobić i jak żyć ze świadomością wydarzeń które nastąpią w
kolejnych kilku dniach.

Muszę się wycofać, dać wolną rękę i czekać. Nie wyobrażam sobie być pod jednym
dachem we trójkę, gdzie ja musze zachowywać pozory, że nic się nie dzieję. Mi i
tak na samą myśl serce pęka a co mówić widzieć to.

Patrzyć jak moje Słoneczko  jest w innych
ramionach… sytuacja nie do zniesienia…
Rozumiem, że dla mojego ukochanego najlepiej by było mieć nas obu przy sobie,
jednak to nie możliwe i możliwe być nigdy nie będzie. Oddał bym wszystko, aby
móc być u jego boku, by wspólnie, razem pokonywać trudy życia, dorabiać się
wspólnie własnej przyszłości.
 To jednak póki co jest niemożliwe. I
wszystko to nie zależy ode mnie.

Kiedyś moje kochanie powiedziało, że czas pozwoli nam zweryfikować to co do siebie czujemy, że musimy pokonać wiele jeśli to przetrwamy, nic nigdy nas nie rozdzieli. Minęło już ponad cztery miesiące chyba tyle czasu powinno wystarczyć do podjęcie decyzji…
Odpowiem na to. Już przeżyliśmy bardzo wiele razem, nie można temu zaprzeczyć. Dzień za dniem niósł nam nowe wyzwanie ( sprzedaż, dziwne akcje, smutek) byłem i wspierałem i wspierać zawsze będę. To wszystko jak tak pomyślę, już stanowi ogromny dowód na to że nic nie jest nas wstanie zniszczyć. Kocham mojego Urwisa i to szalenie. Niech mnie już więcej nie testuje, bo sprawia mi tylko ból.

Przede mną ciche, pełne bólu, żalu i cierpienia dni. Na domiar
złego samotne święta, które przyjdzie mi spędzić w domowym zaciszu, też nie
będą wcale łatwe. Dziwne to uczucie, wiedząc że mój urwisek jest z dala ode mnie…
No cóż do pewnych rzeczy muszę przywyknąć, nie ma rady. Mam nadzieję, że to się
już wkrótce zmieni.

Obecnie jest idealny okres na zmiany dla mojego Słonka, musi tylko uwierzyć że wszystko da sie zrobić – uwierzyć w siebie. Nowy zapoczątkowany krok w przyszłość, nowe postanowienia winny tu się również znaleźć. Razem damy sobie radę we wszystkim, tylko potrzeba chęci tych zmian. Drzwi do przeszłości możemy zamknąć razem wspólnie…

Niebawem moje urodziny i mam takie małe – ciche życzono, chciałbym by ono właśnie
się spełniło, reszta nie jest w tym momencie dla mnie ważna.

1 komentarz :, , , , , więcej...

rozyślanie…

przez , 12.kwi.2011, w Bez kategorii

Świat oszalał albo ja jestem szalony. Czy nikt nie słyszy mojego wołania o
nadzieję, miłość i bliskość. Życie w niewiedzy i niepewności jest ciężkie i
chyba nikt nie jest mnie wstanie zrozumieć i postawić się w mojej sytuacji. Czy
to zawsze musi być tak pod górkę. Cios za ciosem spada na barki bez
najmniejszego uprzedzenia.

Ciężkie i bolesne to życie, jednak czy tak wiele człowiek wymaga od tego
pokręconego życia? Nie, na pewno niewiele.
Czasem słońce a czasem deszcz – to byłaby dla mnie w miarę przyzwoita
równowaga.

W moim życiu dominuje deszcz a raczej ulewa przed którą nie mogę się
nigdzie skryć. To demotywujące na tyle, że nie ma się czasem chęci na dalszą
egzystencję, w jakże trudnym i dzikim świecie, który rządzi się własnymi
prawami.

Miłość to ból, kiedyś ktoś powiedział i przyznam szczerze, że jest w tym
jakaś prawda.
W szczególności gdy jest to miłość zakazana…

Może i zachowuje się egoistycznie ale ile człowiek tak może żyć w niepewności,
zawieszeniu. Chciałbym wiedzieć- tak po prostu… Przede mną czekania jeszcze
miesiąc… Chcę, pragnę i szleje na jego punkcie, ale czy to wystarczy? Z dnia
na dzień mam wrażenie, że kocham go coraz mocniej- o ile można kochać jeszcze
mocniej.

Pragnę troszczyć się o tę jedyną ukochaną osobę, być blisko i wspierać ją
nie tylko fizycznie, materialnie ale i duchowo, bo na tym polega według mnie
prawdziwa miłość. Robić wszystko i dać jej wszystko,  by nie czuła się źle, samotnie czy bezradnie. Jeśli
się kogoś prawdziwie kochania… nie liczy się nic jak „dobro” ukochanej osoby a
sama świadomość, że dajesz z siebie wszystko – niemal uskrzydla.

Jednak wiadomo życie pisze dziwne scenariusze.
Czy nasze drogi się skrzyżują na tyle by móc wspólnie iść przez życie?
Czy też po wyjeździe, już nigdy w życiu się nie zobaczymy – bo nie zobaczymy
się. Każdemu z nas wówczas zostaną wspomnienia(dla jednego bolesne dla drugiego
może mniej) i tylko one będą nas prześladować do końca życia a wraz z nimi
świadomość czy dobrą drogę się wybrało, odrzucając to co podsunął nam los czy
sam Najwyższy.
Co prawda nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości – ale nic nie dzieję
się bez powodu.
To, że już stanęliśmy na swojej drodze jest już jak dla mnie wyraźnym
przesłaniem od samego Stwórcy…

Nie zniósłbym tak bolesnego spotkania, gdzie świadomość i serce nie idą w
parze…

 

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

to nie ja…

przez , 01.mar.2011, w Bez kategorii

Dziś wyjątkowo czuje się niewyspany a wszystko przez bezsenną,
długą, nie mającą końca noc. Kiedy już za trzy piąta, była szansa na zaśnięcie
o szóstej byłem zmuszony wstać by wyłączyć budzik, który zawzięcie i  jakby z wrodzoną zawziętością nieustannie
dawał mi znać, że pora już zwlec się łóżka i zacząć szykować się do pracy. Koszmar
i to większy niż z ulicy Wiązów :/

Doczłapawszy się do przystanku autobusowego, zachodziłem w
głowę… „dlaczego to właśnie ja”
Niestety nie umiałem sobie do końca odpowiedzieć na to pytanie.

Dotarłem do pracy zmarznięty, niechętny i jakiś zmęczony bez
większej ochoty do życia w dniu dzisiejszym. Mam tylko nadzieję, że dzień minie
mi szybko i nim się obejrzę będę w drodze powrotnej do domu.

Jeśli chodzi o sferę uczuć… To oczywiście nic się nie
zmieniło, jestem zabujany na max’a.
Jednak zaczynam się zastanawiać czy to odwzajemnione uczucie jest równie silne
jak moje.
Dlaczego? Można by zadać mi takie pytanie.
A no… Bo brak mi pewnych takich drobnostek – utwierdzeń – słów, które wydaje mi
się, winny czasem się pojawiać…
Niby może to nic, ale dla mnie
stanowi to ogromną wartość…
Zupełnie obojętna moja osoba sympatii nie jest, widzę to a raczej odczuwam to
sobą. Jednak, skoro tak, chciałoby się usłyszeć czasem to ów słówko, choć raz
na jakiś czas.


Tymczasem chylę głowę w stronę słońca składając głęboki pokłon, że los zesłał
mi taki drogocenny dar. Dziękuję że jesteś Urwisku :-*

 

 

2 komentarze :, , , , , , , więcej...

wieczrową porą

przez , 23.lut.2011, w Bez kategorii

Środa wieczór a dokładnie godzina 18.30.
czas mija nieubłagalnie znacząc mi, że nadchodzi dzień, kiedy to co mi cenne i
drogie oddali się…


Wiem, może i zaufałem zanadto życiu i uległem jego rozdaniem kart, ale teraz
już nic na to nie poradzę…

Cieszę się z chwili obecnej ale i martwi właśnie chwila ta późniejsza- co
będzie i jak to wszystko się potoczy. Na pewno się jakoś potoczy, tylko czy
właśnie będzie tak jak bym chciał? Tego nikt nie wie i nikt mi tego nie powie
na 100%.


Nie powinienem się tak angażować, ale serce nie sługa i rządzi się własnymi
prawami.


Coraz częściej zastanawia mnie fakt jak człowiek mało jest wstanie
wpłynąć na swoje uczucia, bo choćby się bronił przed miłością to i tak
sięgnie go strzała Amora.

 

 

 

1 komentarz :, , , , , , , , więcej...

cóż to takiego…

przez , 18.lut.2011, w Bez kategorii

Niedookreślenia jest me uczucie które w piersi mi tkwi… Sam
nie wiem, cóż to takiego…

Motylki w brzuchu, jakby chciały wyrwać się i uciec… Cóż to takiego…

Niepokój jaki mi towarzyszy staję się tak silny czasami, że aż boli… Cóż to
takiego…

Myślę o nim a to potęguje słabość, bezsilność i bezradność… Cóż to takiego…

Gdy patrzę na niego serce mi wali niczym młot, oczy się śmieją a usta w mych marzeniach po jego ciele szaleją … Cóż to takiego…

Z dnia na dzień uświadamiam sobie właśnie jak dziwny i nie przewidywalny jest
świat.
Daje nam szczęście ale często stawia nas przed trudnymi wyborami. Którą
drogę wybrać? Jaki dalej obrać kierunek, by nie sprawić przykrości, żalu i
smutku po naszej znajomości…

Ktoś pewnie ucierpi na tej palecie osobliwości,
lecz chciałbym uniknąć powodowania przykrości. Serce nie sługa, to jedno jest
pewne… Kocham go a to sprawia, że jest mi coraz trudniej…

Wiele bym dał aby on należał tylko do mnie, aby był- tak po prostu na dobre i złe. Kochając i wspierając się wzajemnie iść przez życie. Nie ważne są pieniądze czy inne bogactwa, ważne by mieć siebie.

Właśnie jego pragnę jego chcę…

 

 



z wyrazami miłości dla KJMU

 

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

……….

przez , 09.lut.2011, w Bez kategorii

Jest środa rano a ja staram się znaleźć wyjście… Siedzę i
zastanawiam się nad tym co powoli zaczęło się dziać. Było to do przewidzenia,
ale mimo rozsądkowi i silnemu opieraniu się, przeznaczenie usilnie wetknęło mi
swoje plany w moje życie – chciało aby tak właśnie to wszystko się potoczyło…


Niby wszystko w porządku a jednak przede mną stoją przeszkody, których ja nie
chce pokonywać, bo oznaczałoby to skrzywdzenie innej osoby. Szkoda że sprawy
obrały taki obrót, gdyż niełatwo będzie mi się pogodzić z faktem utraty czegoś
bardzo mi bliskiego….

 

 

 

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...