moj-wlasny-blog blog

Tag: zal

tęsknota…

przez , 19.maj.2011, w Bez kategorii

Kochani dzień bez mojego Urwisa ciągnie się za dniem. Bardzo
za nim tęsknie. Jak wytrzymam tę rozłąkę to sam już nie wiem. Myślami jestem przy
nim non stop. Dziwne to jest uczucie tęsknoty – tak ogromnej że aż boli. Wierzę,
że wróci do mnie – przynajmniej chcę w to wierzyć, nie przyjmuję innej opcji.
Jednak pewności większej nabiorę, gdy sam dokona czerwcowego postanowienia.
Jeśli tego nie zrobi oznaczać to będzie że mimo tego co mi mówi, sam nie wie
czego chce. To będzie decydujący miesiąc w każdym kierunku.
Trochę się dziwię, że nie chce teraz przeprowadzić rozmowy, bo to jest ten czas
wg mnie i nie tylko. Skoro powiedziało się A powinno powiedzieć się B. No ale
przecież jest dorosły mój Kochany, więc wie co robi, oby tylko za długo z tym
nie zwlekał.

 

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Koniec weekendu

przez , 20.mar.2011, w Bez kategorii

Kochani dziś niedziela wieczór. Jak każdy weekend kiedyś się
kończy, więc i ten ma swój finisz.


Począwszy od samego piątku popołudnia, dni mijają w zabójczym tempie. To źle
ale i może i dobrze, któż to może wiedzieć. Sobota upłynęła mi bardzo miło,
choć może spodziewałem się troszkę więcej…

Byłem w kinie na fakt, faktem kiepskim filmie, ale nie to się
dla mnie liczy. Ważne jest bowiem to, że byłem na nim z bliską mi sercu osobą. Później
wybraliśmy się do znajomych na kolejną domową projekcję, która tym razem
okazała się bardzo udana.
Przyznam, że brakuje mi uczuć, możliwości ich okazywania. Jak tak myślę to szczerze
powiem, że aż czasem boli, ale życie jest życiem i należy je przyjmować takie
jakie jest.
Nie ma rady i siły na pewne fakty.Czuję sie sam, choć i do kończa sam nie jestem…

 

 

 


Niedziela zapowiadała się bardzo fajnie, przynajmniej od
rana miałem dobry humor. Niestety wydarzyło się parę rzeczy, które to zważyły
mi nieco nastrój. Nie będę wdawał się w szczegóły, ale powiem tylko, że ja
naprawdę w takich momentach cierpię i czuję ogromna przykrość. Wiem, że nie
powinienem wszystkiego tak brać do siebie – ja naprawdę wiem, jednak pomimo tej
świadomości, dzieję się inaczej.

 

 

 



Cóż mogę powiedzieć może tylko tyle, że serce nie sługa i ono właśnie, kieruję się
własnymi prawami… szkoda, że nie ma na miłość żadnego na świecie lekarstwa,
gdyż nachodzą mnie takie myśli by się wycofać i nie burzyć tego co zbudowali
sobie razem inni. Sama ta świadomość też nie jest łatwa a w dodatku niewiedza i
nie jasność spraw.

Brak odetchnięcia, blokuje mnie przed byciem po prostu sobą.
Wyluzowaniem się i cieszeniem się z życia w pełni…
Może będzie czas na tego typu radości, ale z całą pewnością nie jest ten czas…

Tak sobie myślę, że na wycofanie się jest już nieco za
późno, bo i za późno jest… nie ma zmiłuj.
Choć przede mną ciężkie czasy, już wiem że to jak sobie wyobrażam najbliższy
czas, będzie niczym w porównaniu do tego jak będzie faktycznie. Myśląc tak mam
ochotę na to by tak po prostu, któregoś dnia się nie obudzić.

 


Mam wrażenie, bycia na miejscu przegranych w tej walce a to
mnie zatruwa i wyniszcza. Każdy jego gest, ruch, oddech, spojrzenie takie po
prostu bycie, jest czymś dla mnie dla czego w życiu watro żyć… Przyznam że
miłość to nic innego jak pełna akceptacja ukochanej osoby taką jaką jest. Nic
dodać nic ująć. Szkoda tylko, że ona tak boli…

 

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

wieczrową porą

przez , 23.lut.2011, w Bez kategorii

Środa wieczór a dokładnie godzina 18.30.
czas mija nieubłagalnie znacząc mi, że nadchodzi dzień, kiedy to co mi cenne i
drogie oddali się…


Wiem, może i zaufałem zanadto życiu i uległem jego rozdaniem kart, ale teraz
już nic na to nie poradzę…

Cieszę się z chwili obecnej ale i martwi właśnie chwila ta późniejsza- co
będzie i jak to wszystko się potoczy. Na pewno się jakoś potoczy, tylko czy
właśnie będzie tak jak bym chciał? Tego nikt nie wie i nikt mi tego nie powie
na 100%.


Nie powinienem się tak angażować, ale serce nie sługa i rządzi się własnymi
prawami.


Coraz częściej zastanawia mnie fakt jak człowiek mało jest wstanie
wpłynąć na swoje uczucia, bo choćby się bronił przed miłością to i tak
sięgnie go strzała Amora.

 

 

 

1 komentarz :, , , , , , , , więcej...

Z nowym rokiem

przez , 10.sty.2011, w Bez kategorii

I mamy rok 2011 nie dla każdego może udany, ale jest. Okres
świąteczny minął mi raczej leniwie. Na zabawę Sylwestrową wybrałem się do
Katowic. No i był to błąd jak sądzę. Nic nie boli jak niesłuszne pomówienia i
wyssane z palucha zarzuty. Ból jaki moje serducho jest przepełnione jak tak
ogromny że sam ledwo daję radę z nim żyć.
Wizje, spiski chore przypuszczenia są ogniskiem zapalnym ostatnich minionych
dni. Wtrącanie się i mataczenie osób trzecich wcale nie pomaga :(
Mam tak wiele żalu, smutku i goryczy w sobie 
że aż trudno sobie to wyobrazić. Miotam się w sobie tak rozpaczliwie
szukając nici harmonii, która gdzieś trzasnęła tworząc po sobie krater
negatywnych zdarzeń.
Nie potrafię tak dłużej, jestem na skraju tego szalonego urwiska. Jak długo
zniosę to? Niewinem.
ból, cierpienie, smutek, gorycz, żal, niesprawiedliwość, zawiść, chamstwo,
obłuda i tak mógłbym więcej wypisywać, chcąc scharakteryzować całe ostatnie to zjawisko.

Najbardziej jednak boli jedno. Brak wiary, barak oparcia,
brak zrozumienia, brak logicznego i racjonalnego podejścia do spraw bliskiej osoby.
Ważne są nie fakty i spostrzeżenia moje a fanaberie osób trzecich. Gdzie tu
rozsądek, gdzie miejsce na miłość, lojalność itd.

 

 

 

4 komentarze :, , , , , , więcej...

chyba ciężko jakoś ….

przez , 07.gru.2010, w Bez kategorii

Minęło juz kilka dobrych dni odkąd ostatni raz dokonywałem
wpisu tu na blogu. Od tego czasu wydarzyło się wiele jak i niewiele- wszystko
zależy od punktu widzenie.
W pracy atmosfera jakby nabrała większego rozmachu w ostatnim czasie się zaostrzyła-
to smutne ale jakże mocno prawdziwe. Znów były podwyżki i awanse, dla faworytów/ulubieńców
a nie dla ludzi produktywnych, wydajnych i wychodzących naprzeciw oczekiwaniom
stawianym przez naczelnictwo. To był kolejny cios w tym roku tego typu :( Jak już
kiedyś pisałem mentalność staro-biurokratyczna i relacje zupełnie prywatne mają
tu ogromne znaczenie.
w powietrzu da się wyczuć gęstą jak sos nienawiść, złość, zawiść i niechęć do
drugiego człowieka. Te wszystkie wymienione „cechy” i wiele więcej jest domeną tutejszego
grona pracujących ludzi. Ja już poddałem się i nie walczę o swoje racje, nie ma
sensu. Żadnego…

Świat zbudowany z bardzo zawiłej i gęstej materii. Dziś już wiem
że nie łatwo w nim się poruszać, choć, w części, swobodnie. Ciosy z kroku na
krok trafiają w człowieka niczym gromy z jasnego bezchmurnego nieba, gdzie żadne
z żyjących istot nie spodziewa się czyhającego na nich zagrożenia….

W domu?… No cóż nie lepiej nie gorzej- czyli tak sobie. Ciągle
czuję się zmęczony, stłamszony, oblężony i na domiar wszystkiego mam natłok
myśli i ogólne zahukanie… jak dla mnie za dużo :(
Człowiekowi trudno się skoncentrować, gdy jest ciągle rozkojarzony i zamyślony.
Jedna jedyna myśl która, plącze mi się od rana do wieczora przez kolejno mijające
dni, absorbuje mnie doszczętnie, uniemożliwiając stateczne funkcjonowanie.
Wiem, może i jestem słaby a do tego zbyt szybko ulegam napływającym zewnątrz bodźcom,
ale człowiek nie zawsze jest w stanie zareagować tak jak nakazuje zdrowy rozsadek.

Wychodzi na to że noc
nie boli tak jak życie…
Mówi się że co nas nie zabije to nas wzmocni, oby to wzmocnienie przyszło jak
najszybciej… tak oby.

1 komentarz :, , , , , , , więcej...

sieć

przez , 02.lis.2010, w Bez kategorii

Trudno powiedzieć skąd ostatnio we mnie tak kiepski nastrój.
Mijają minuty, godziny, dni a ja czuję się… jakiś taki bez życia, bez jakiejś
sensownej chęci do działań.

Co raz częściej zdaje się być nie obecny w otaczającej mnie
rzeczywistości, wyłączony z życia, zepsuty niczym stary niedziałający zegar
ustawiony gdzieś na zagraconym strychu, starego domu.

Zastanawiam się co robię w takim stanie letargicznym?
myślę i myślę i to nie konkretnie o czymś, lecz tak naprawdę … o niczym, ale
też i o wszystkim.

Pustka i nijakość, która mną zawładnęła jest tak silna, że
nie sposób mi się z niej wyrwać i włączyć do codziennego życia. Zdaje się być
przegrany i poległy niczym bokser na ringu, znokautowany przez przeciwnika.
Nie mam już sił na egzystencją wypełnioną aktywnym „BYĆ”.  Sam zadaje sobie pytanie co jest głównym
powodem takiego stany rzeczy. Przychodzi mi wiele do głowy i to tak wiele że
zaczynam się gubić w pajęczej gęstej sieci przemyśleń…

 

Nie zawsze się układa tak jak sami byśmy chcieli a to
potrafi zaboleć… dlaczego tak jest? Czy każdy z nas jest z góry skazany na
klęskę czy sukces? Nie wiem i nie sądzę abym kiedyś posiadł taka mądrość, by móc
odpowiedzieć sobie jednoznacznie na takie pytanie….

 

 

 

 

 

5 komentarze :, , , , , , więcej...

środa

przez , 13.paź.2010, w Bez kategorii

Spoglądając w pracy za okno poddałem się krótkim rozważaniom
na różne tematy- zagadnienia życia codziennego.

Tak sobie myślę i nie jestem czasem w stanie pojąć dlaczego
osoby, które mają możliwość korzystania z różnych dobrodziejstw życia
społecznego/ kulturalnego i to zupełnie za darmo, nie chcą z nich korzystać.
Czy takie osoby nie czują potrzeby wyjścia, odreagowania, zaobserwowania świata
w sposób inny niż codzienność i szara monotonia?..
To jest coś co naprawdę trudno mi zrozumieć i pojąć to zjawisko.
Jedni mają i gardzą inni nie mają i pragną. Czy to nie paradoks życia?

 

 

 

To nie jedyna sprawa nad którą myślę w dniu dzisiejszym.
Następną myślą przewijającą mi się przez szare komórki, to chorobliwa przesadna
troskliwość… Jak większość z nas wie, taka cecha nie jest zbytnio korzystna w
żadnym związku czy innej komórce społecznej. Bo czy można mówić o swobodzie,
gdzie na każdym kroku jest się, nie tylko kontrolowanym ale o zniechęcanym do
korzystania z rożnych atrakcji jakie serwuje nam los. Po prostu na
spontaniczność w takim życiu już nie ma miejsca.

Uważam że prowadzi to do skrępowanego, nijakiego i jałowego życia,
zmierzającego do własnej degradacji, 
jakiejkolwiek namiastki uczuć- wyprany, wypłukany z wartości,
wrażliwości nabywanej przez lata. Równie niedostępny dla siebie jaki dla
innych, obcy, przerażający i zimny, jak najdalsze czeluście czarnej i wrogiej
galaktyki…

 

 

 

1 komentarz :, , , , , , , więcej...

jak żyć……

przez , 03.paź.2010, w Bez kategorii

Jest niedzielny wieczór a mnie ogarnęła jakaś pustka,
niechęć do wszystkiego. Już za dzień wracam do pracy po, bądź co bądź po nie
tak złym urlopie. Było miło, mimo że spędziłem go w domu. Miałem czas na rożne
rozważania, zatrzymanie się i przemyślenie kilka istotnych i nurtujących mnie
spraw.
Czuję się czasem jakby samotny, choć w rzeczywistości tak wcale nie jest. Brak
mi takiego zwykłego kontaktu z ludźmi, wyjścia do klubu na piwo, spotkania się ze
znajomymi gdzieś na mieście , czy po prostu iść i pobyć wśród ludzi, bo
przecież w śród ludzi mija człowiekowi życie.

Zdałem sobie sprawę, że nie mam już sił dążyć i walczyć o
swoje, bo zawsze znajdzie się jakaś wymówka. To deprymujące. 

„Wyzuty z marzeń i dociekań,

Ogołocony z pytań i wątpliwości,


A jednak trwam…


Odarty z nadziei,


Obleczony w trwogę, w bezsens, i niesprawiedliwość.


Pchnięty marazmem,


Zatopiony w rozpacz,


Obojętny…


Na zgliszczach człowieczeństwa,


Po których pozostał kształt,


Kaleki bez uczuć,


Ociemniały,


Lita skała


Trwam- skarcony”


(autor mi nieznany)




Myślę, że po tym wierszu nić dodawać już dziś nie muszę.

1 komentarz :, , , , więcej...

SMUTEK

przez , 06.sie.2010, w Bez kategorii

Przychodzą takie dni w życiu, kiedy nachodzą człowieka różne
zwątpienia.
Właśnie dziś taki dzień pochylił się w moją stronę. Dzień niby jak każdy inny –
a jednak…, dzisiejszy jest jakiś smętny i zamglony. Dalki od ideału. Z dnia na
dzień życie przytłacza mnie bagażem zbędnego balastu. Zupełny brak złudzeń.

Czuję się przytłoczony i zduszony, pomimo mojej chęci walki
czuję się bezsilny i przegrany. Brak mi swobody, wolności, przestrzeni (o którą
tak ciągłe staram się walczyć), cały ten bezsens egzystencjonalny zdaje się trwać
bez wyraźnego końca. Duszę się, niczym tonący próbuje łapać ostatni oddech- niestety
daremnie :(

Ludzie zdają się mnie nie rozumieć, nie pojmują tego co dla
mnie ważne i istotne w życiu, co mi potrzeba by czerpać siłę…
Oni żyją w świecie do którego apatycznie się przystosowali, a ja? No cóż, nie z
każdego drzewa rodzą się owoce. Moje drzewo aby żyć…, musi mieć nie tylko
światło i wodę, ale przede wszystkim przestrzeń… której tak bardzo, bardzo mi
brakuje w świecie z betonu.

Nachodzi mnie myśl często taka, by nie oglądając się za
siebie, ruszyć na przód. Nie spoglądając się wstecz.
Co mnie powstrzymuje? Hmm, tylko jedno, póki co, tylko jedno…
Pewne jest to, że moje poświęcenie nawet w najmniejszym stopniu nie jest
postrzegane, doceniane.
To smutne, ale nader prawdziwe i pro naturalne?…
Mam takie wrażenie usychania, niczym roślina bez wody tak i ja obumieram z
resztek liści…, wśród stali, betonu z dala od naturalnego środowiska- choćby
jego namiastki…
Mój krzyk zdaje się być bezbarwny i bezgłośny… moje rozpaczliwe wołanie o
odrobinę swobody, powietrza – odbija się bezszelestnie po zarysach, otaczającego
mnie tłumu, bezdusznych i obojętnych ludzi, spoglądających nie dalej niż czubek
własnego nosa…

Jak długo to wszystko potrwa?… Któż to, może wiedzieć…

 

 

 

2 komentarze :, , , , , , więcej...

wiersz

przez , 10.maj.2010, w Bez kategorii

Autorstwo własne.

NIEMOC

Dlaczego człowiek
czuje się czasem … jakby był sam?,

Czyżby dlatego że
niema ściśle określonym „Życiowych Ram”?

Lecz cóż oznacza ta „Rama
Życiowa”?,

Skoro dookoła otacza
go niby ciągła cisza i zmowa.

Każdy dla każdego-
wilkiem stoi,

Patrząc na to
wszystko, serce aż boli.

Czy można tu mówić o
szczęściu czy przyszłości?,

Kiedy się nie czuje z
tego życia zbyt wiele radości.

Codzienność mętna
niczym brudny ściek – rynsztoku,

Każdy dzień równy
jest całemu roku.

Nie widzę żadnej
wielkiej poprawy,

Dla polepszenia
swojej życiowej sprawy.

Nie spełnione nigdy
tęsknoty, marzenia,

Nigdy nie ujrzą za
mego życia … wcielenia.

To smutna prawda, ale
gdy przyjdzie mi stać już nad grobem,

Będę się czuć okrutnym
prawie że nierobem.

Samemu ciężko
spełniać swoje życiowe cele,

Kiedy się niema w
życiu oparcia – zbyt wiele.

 

1 komentarz :, , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...